Diagnoza niepłodności oraz proces jej leczenia stanowią jedno z najbardziej obciążających doświadczeń psychicznych, z jakimi może zmierzyć się człowiek. Przeżywanie niepłodności wiąże się z doświadczaniem szerokiego spektrum trudnych emocji.
Nikt nie planuje niepłodności. Na początku wszystko wygląda przecież zupełnie inaczej: rezygnujecie z zabezpieczenia, kupujecie pierwsze testy ciążowe i z uśmiechem oraz lekkim dreszczykiem emocji planujecie przyszłość.
Zanim poruszymy kwestię presji społecznej i oczekiwań, chciałam się na chwilę zatrzymać. Przy Tobie drogi czytelniku. Nawet jeżeli nie jesteś osoba zmagającą się z problemem niepłodności lub bliskim takiej osoby, a tylko chcesz bliżej zgłębić temat, to potraktuj to jako przewodnik po emocjach osób mierzących się niepłodnością każdego dnia.
Za kulisami Prawdopodobnie zanim zaczniesz rozważać skorzystanie z pomocy psychologa, masz już za sobą miesiące a może nawet lata zmagań z najrozmaitszymi procedurami medycznymi, badaniami, liczenia dni płodnych. I mimo tych całych zmagań, starasz się być dzielny/a.
Niepłodność to nie tylko kwestia medyczna – to także ogromne wyzwanie emocjonalne i psychiczne. Proces diagnostyki i leczenia może trwać miesiącami, a nawet latami, niosąc ze sobą nadzieję, niepewność, rozczarowanie i wyczerpanie.
Wyobraź sobie, że wchodzisz do poczekalni. Siadasz na krześle, rozglądasz się. Inni ludzie też czekają. Niektórzy są spokojni, inni nerwowo spoglądają na zegarek. Ktoś odchodzi, ktoś nowy się pojawia. Czekanie. Na telefon. Na wynik. Na kreskę na teście. Na lekarza, który powie coś więcej niż „proszę się uzbroić w cierpliwość”.