Przejdź do treści
Psychologia

Jak radzić sobie z presją społeczną i oczekiwaniami?

14.09.2026 · 1 min czytania

Jak radzić sobie z presją społeczną i oczekiwaniami?

Walidacja emocji

Zanim poruszymy kwestię jaką jest presja społeczna i oczekiwania, chciałam się na chwilę zatrzymać. Przy Tobie drogi czytelniku. Nawet jeżeli nie jesteś osoba zmagającą się z problemem niepłodności lub bliskim takiej osoby, a tylko chcesz bliżej zgłębić temat, to potraktuj to jako przewodnik po emocjach osób mierzących się niepłodnością każdego dnia.

Niepłodność to niewidzialne brzemię. Niby z zewnątrz wszystko wygląda normalnie. Jednak to, co dzieję się wenątrz nas, może stanowić o jednym z najtrudniejszych o ile nie najtrudniejszym okresie naszego życia. Łatwo w takim momencie zapomnieć o najważniejszym - o sobie samym. Dlatego zanim zaczniemy stawiać granicę, dajmy sobie prawo do przeżycia wszelakich emocji, również tych trudnych, których wolelibyśmy się pozbyć.

Niepłodność niesie ze sobą gamę wielorakich uczuć. Mamy prawo odczuwać złość, gdy słyszymy jak koleżanka czy kolega narzekają na utraconą wolność i tylko planują jak podrzucić dzieci matce, aby mieć święty spokój na weekend. Mamy prawo odczuwać smutek, gdy na imprezach rodzinnych widzimy kolejna kuzynkę w ciąży. Mamy prawo być rozczarowani, tym, że nasze ciało nie działa tak, jakbyśmy tego chcieli. Mamy prawo odczuwać zazdrość, gdy widzimy siostrę idącą na spacer z trójka zdrowych dzieci. Ból i poczucie przytłoczenia są normalne. Nie definiują one jednak tego, jakimi jesteśmy ludźmi.

Jeżeli Twój wewnętrzny głos krzyczy na Ciebie, że znowu przesadzasz, pamiętaj, że emocje, które odczuwasz, odczuwa co piąta para. Nie jesteś w tym sam/a. A badania pokazują, że stres, który towarzyszy zmaganiom z niepłodnością jest jednym z najsilniejszych obciążeń, jakich może doświadczyć ludzka istota. Życie w ciągłym napięciu oraz zawieszeniu między okresami nadziei i oczekiwania jest wyczerpujące. Nie przesadzasz, cierpisz.

Rodzaje presji

Niestety nawet, gdy krok po kroku otaczasz siebie troską, często na drodze pojawia się kolejne wyzwanie - otoczenie. Rodzina, przyjaciele a nawet przypadkowi ludzie potrafią często bardzo mocno, choć zwykle nieświadomie wpłynąć na nasze samopoczucie komentarzami oraz radami, o które nie prosiliśmy.

Najczęściej pojawia się presja i dobrze nam znane złote rady: Nie myśl o tym, Wyjedziesz na wakacje, wyluzujesz się i się uda, rozważ adopcje, po niej na pewno zajdziesz w ciąże. Niby troska, ale są to słowa niosące ogromny ciężar i ból. Umniejszają one powadze Twoich uczuć oraz umniejszają sytuacji. Co więcej, te słowa jako osobę odpowiedzialną za problemy wskazują ciebie i twojego partnera/partnerkę. Są to krzywdzące mity, które są powielane i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Musimy pamiętać, że to właśnie tym są. Mitami.

Pojawia się także inna kategoria - uciążliwe i niekomfortowe pytania. Kolejne pytanie o dzieci przy wigilijnym stole z uwagą o tykającym zegarze biologicznym. Dociekanie czy na pewno robicie wszystko co w waszej mocy, aby począć dziecko. Decyzja o posiadaniu dziecka, a tym bardziej starania o nie są sferą bardzo intymną. Owe pytania jeszcze bardziej stawiają nas na celowniku. Nasze najbardziej intymne obszary życia stają się nagle tematem do rozmów na rodzinnym obiedzie. Twoje poczucie bezpieczeństwa się ulatnia. Czujesz się jak pod lupą i rozlicza się każdy twój krok i decyzję. Czujesz presję i tłumaczysz się nawet z piątkowego piwa ze znajomymi, gdy najchętniej wróciłbyś/wróciłabyś do domu i nie odzywał/odzywała się już do nikogo.

Presja, to nie zawsze słowa. Czasem to przeglądanie mediów społecznościowych i zauważenie szóstego z kolei zdjęcia z dziećmi. To kulturowe oczekiwania, poczucie bycia w tyle czy poczucie inności od społeczności.

Warto pamiętać, że bliscy zwykle chcą dla nas dobrze. Ich uwagi czy porady wynikają zwykle z braku wiedzy, próby przerwania ciszy czy źle pojętej troski. Jednak brak złych intencji, nie oznacza, że Ty musisz znosić to wszystko z uśmiechem na ustach. Nie masz obowiązku potakiwać kolejnej złotej radzie ciotki, jeżeli cię ona rani. Masz pełne prawo stawiać granicę i dbać o siebie i swoje samopoczucie.

Jak radzić sobie z presją?

Jak więc chronić swoją przestrzeń, żeby nie zwariować? Pamiętaj, że nie musisz akceptować wiecznego przekraczania własnych granic. Nie musisz się tłumaczyć ciotce czy znajomym,ani odpowiadać na wścibskie pytania. Masz prawo powiedzieć, że nie chcesz o tym rozmawiać. Masz prawo powiedzieć, że choć doceniasz troskę, jest to dla ciebie osobista sprawa.

Jeżeli wizja pójścia na baby shower znajomej z pracy przyprawia Cię o realny ból głowy, masz pełne prawo czasem odpuścić. Odmowa udziału w wydarzeniach, które wywołują w Tobie niepokój nie jest egoizmem, czy byciem złą, niewdzięczna osobą. Czasem warto odpuścić sobie udział, wysłać prezent, podziękować za zaproszenie i nie rozdrapywać ran. Dotyczy to także sfery medialnej, nie musisz obserwować profili wywołujących w Tobie smutek i poczucie winy. Obserwuj ich. Zawsze pewnego dnia, gdy będziesz gotowy/gotowa, możesz zaobserwować ich ponownie. Liczy się Twój komfort.

Gdzie szukać oparcia?

Nawet jeśli masz wokół siebie mnóstwo wspaniałych i życzliwych osób, starania o posiadanie dziecka, mogą być jednym z najtrudniejszych, samotnych momentów Twojego życia. Gdzie zatem szukać zrozumienia i oparcia?

Warto szukać wsparcia w partnerze, to on razem z Tobą doświadcza całego procesu. Rozmowy o uczuciach, nawet gdy wydaje się, że druga strona nie rezonuje na takim samym poziomie z naszymi emocjami, budują zaufanie i pozwalają mieć w drugiej stronie oparcie. Nawet jeżeli każde z was przeżywa sytuację na własny sposób, warto dać sobie przestrzeń na własne emocje i przypomnieć sobie, że w tym wszystkim macie siebie nawzajem, niezależnie od wyników nadchodzącego miesiąca.

Oprócz partnera, warto spróbować nawiązać kontakt z osobami przeżywającymi to samo co my. I choć na początku może wydawać nam się to bez sensu i zbyt intymne aby się tym dzielić, to dołączenie do grup wsparcia, forów internetowych, gdzie znajdziemy osoby, które przechodzi przez to co my, może się okazać uwalniające. Odkrywamy, że nie jesteśmy w naszych emocjach odosobnieni. Że nie tylko my, nie mamy ochoty jeździć na obiady rodzinne, gdzie jesteśmy bombardowani pytaniami, czy czujemy zazdrość, gdy kolejna koleżanka zachodzi w ciążę. Tak nie ma potrzeby się ukrywać i udawać, że kolejny nieudany cykl, to nic takiego. Jeżeli ta forma nie pomoże, możesz pozwolić sobie na jeszcze jedną pomoc - pomoc specjalisty. Psychologa czy psychoterapeuty. To nie jest oznaka słabości, to dowód siły i walki o siebie i swoje poczucie szczęścia.

Udostępnij:
Dostępność
Rozmiar tekstu